Przygoda Michała Klisia, mojego Taty, z plakatami na Tygodnie Kultury Beskidzkiej sięga lat 70-tych. Jeśli prześledzi się portfolio autora, od razu rzuca się w oczy intensywna barwność plakatów związanych z TKB. Nie ma chyba innej, równie barwnej serii plakatowej w całym dorobku plakatowym Michała Klisia. Łatwo to wyjaśnić. Podstawową funkcją plakatu jako komunikatu wizualnego jest przyciągnąć odbiorcę, a potem przekazać mu informacje. „Plakat musi gadać” – mawiał Henryk Tomaszewski. Plakaty Michała Klisia projektowane na kolejne TKB
nie tylko gadają beskidzką gwarą, śpiewają żywieckimi pieśniami, grają góralską wesołą muzyką. Wielobarwność jest najlepszą metaforą fenomenu Tygodnia Kultury Beskidzkiej. Klasyczne środki formalne oparte na geście malarskim i rysunkowym widać w tych realizacjach bardzo wyraźnie, one również świadczą o dogłębnej refleksji na temat… tematu. Zimy, geometryczny, modernistyczny w wyrazie plakat zabiłby TKB, a Górale
z pewnością obili by plakacistę. Tata projektując „góralskie” plakaty wie co robi, zna temat, zna Beskidy i Górali – w końcu jest z Beskidów.
Łukasz Kliś
